W obecnym stanie prawnym, jest pewne zamieszenie jeżeli chodzi o marihuanę. Jak wszystkim zapewne wiadomo sprzedaż, czy chociażby posiadanie marihuany jest przestępstwem ściganym z urzędu. Nie przeszkadza to jednak w ogóle sprzedawać nasiona feminizowane, lampy czy inne przedmioty potrzebne do otworzenia własnej hodowli.

Coraz głośniej słychać jednak w tłumie głosy młodych ludzi, którzy chcieliby mieć możliwość zapalenia sobie marihuany nie tylko w celach leczniczych, ale również a może przede wszystkim rekreacyjnych.

Wśród głosów, które chciałyby zmiany możemy wyróżnić dwa obozy, które same ze sobą nie mogą niestety dojść do porozumienia. Jedni chcieliby, aby posiadanie, handel i hodowla marihuany niezależnie od celu – było całkowicie legalne. Wymieniają takie argumenty jak nowy przemysł, czy narkoturystyka, która dziś prowadzi do Czech – a przecież, ich zdaniem mogłaby do Polski.

Pozostali nie są aż tak radykalni, oczywiście nie mieliby nic przeciwko legalizacji, jednak aktualnie nawołują do depenalizacji, dokładniej mówiąc oczekują, żeby Policja nie wyciągała konsekwencji prawnych od osób, których przyłapie z niewielką ilością marihuany. Szczególnie, jeżeli powiedzą oni, że nie handlują nią, tylko zakupili to na własny użytek.

Czy którykolwiek z tych postulatów jest dobry? Na to pytanie proponuję, aby każdy odpowiedział sobie sam.