Mikrobiom, odporność i jesienne infekcje: jak jeść, by chorować rzadziej i łagodniej

0
110
3/5 - (3 votes)

Spis Treści:

Jak jelita „rozmawiają” z układem odpornościowym

Co się dzieje w ścianie jelita – anatomia „firewalla”

Jelita nie są tylko rurą do trawienia. To gęsto zaludniona „granica”, na której organizm codziennie spotyka się z bakteriami, wirusami, toksynami i jednocześnie musi przepuszczać składniki odżywcze. Ten balans utrzymuje tzw. bariera jelitowa – coś w rodzaju biologicznego firewalla.

Na tę barierę składa się kilka warstw:

  • Komórki nabłonka jelitowego – tworzą jedną, cienką warstwę, ale są bardzo ściśle połączone tzw. połączeniami ścisłymi (tight junctions). To one decydują, co przechodzi do krwi, a co zostaje zablokowane.
  • Warstwa śluzu – działa jak filtr i „mata” zatrzymująca patogeny. W śluzie znajdują się przeciwciała i olbrzymia liczba bakterii jelitowych.
  • Mikrobiom jelitowy – setki gatunków bakterii, które konkurują z patogenami o miejsce i pokarm, produkują substancje przeciwzapalne oraz stymulują układ odpornościowy do pracy.
  • Układ odpornościowy jelit (GALT) – tkanka limfatyczna związana z jelitami. Szacuje się, że w obrębie przewodu pokarmowego znajduje się nawet 70–80% wszystkich komórek odpornościowych organizmu.

To oznacza, że każda jesienna infekcja, nawet ta zaczynająca się katarem, w praktyce „przechodzi” przez jelita – bo tam jest centrum dowodzenia większości reakcji odpornościowych.

Krótki przegląd kluczowych pojęć związanych z mikrobiomem i odpornością

Żeby sensownie zmieniać dietę pod odporność, warto rozumieć kilka terminów, które często pojawiają się w kontekście mikrobiomu jelitowego i infekcji sezonowych.

  • Mikrobiom jelitowy – zbiór wszystkich mikroorganizmów zamieszkujących jelita (bakterie, wirusy, grzyby) oraz ich materiał genetyczny. W praktyce najczęściej mówimy o bakteriach.
  • GALT (gut-associated lymphoid tissue) – jelitowa tkanka limfatyczna. To sieć komórek odpornościowych ulokowana głównie w ścianie jelita cienkiego i grubego.
  • SCFA (short-chain fatty acids – krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe) – maślan, propionian, octan. Powstają, gdy bakterie jelitowe trawią błonnik. Regulują stan zapalny, odżywiają komórki jelita, wpływają na odporność.
  • IgA (immunoglobulina A) – przeciwciało wydzielnicze obecne w śluzie jelit, nosa, gardła. Tworzy pierwszą linię obrony przed patogenami.
  • Szczelność jelit – funkcjonalny stan bariery jelitowej. Decyduje, czy do krwi trafiają głównie strawione składniki odżywcze, czy również niepożądane fragmenty bakterii i toksyny.

Każdy z tych elementów reaguje na to, co jesz: skład diety ma bezpośredni wpływ na strukturę śluzu, ilość SCFA, pracę IgA i kondycję połączeń ścisłych w nabłonku.

Bariera jelitowa jako „firewall” odporności

Wyobraź sobie barierę jelitową jak zaporę filtrującą ruch w sieci. Dobrze skonfigurowany firewall przepuszcza połączenia zaufane, a blokuje szkodliwe. Podobnie jelita:

  • przepuszczają aminokwasy, glukozę, kwasy tłuszczowe, witaminy, minerały,
  • zatrzymują część toksyn, fragmenty ścian bakteryjnych (LPS – lipopolisacharydy), patogeny.

Jeśli komórki nabłonka są dobrze odżywione (zwłaszcza maślanem – SCFA), a mikrobiom zróżnicowany, firewall działa sprawnie. Gdy dieta jest uboga w błonnik, bogata w cukry proste, tłuszcze trans i alkohol, jelita stają się bardziej „przepuszczalne funkcjonalnie” – do krwi dostaje się więcej prozapalnych cząstek.

To nie oznacza od razu dramatycznego „zespołu nieszczelnego jelita” w skrajnej wersji proponowanej przez niektóre nurty internetowe. Raczej mówimy o subtelnych, przewlekłych mikrozaburzeniach bariery, które podbijają ogólny stan zapalny i obciążają układ odpornościowy. W sezonie infekcyjnym taka przewlekła „przegrzana” odporność gorzej radzi sobie z realnymi zagrożeniami, jak wirusy przeziębienia czy grypy.

Oś jelito–układ odpornościowy–mózg a reakcja na patogeny

Mikrobiom komunikuje się z układem odpornościowym i mózgiem na kilku poziomach naraz. Kluczowe są:

  • SCFA – działają przeciwzapalnie, wpływają na dojrzewanie i regulację limfocytów T (komórki kierujące odpowiedzią odpornościową), poprawiają funkcję bariery jelitowej.
  • Sygnały nerwowe – jelita są połączone z mózgiem nerwem błędnym. Zmiany w mikrobiomie mogą wpływać na stres i nastrój, a stres bezpośrednio obniża odporność.
  • Cytokiny – białka zapalne wydzielane w jelitach rozchodzą się po całym organizmie i zmieniają „ustawienia” odporności, również w płucach i górnych drogach oddechowych.

To dlatego osoba, która przez wiele tygodni jesienią je głównie fast food, mało śpi i żyje w dużym napięciu, często „kolekcjonuje” infekcje: mikrobiom generuje więcej sygnałów prozapalnych, bariera działa gorzej, a układ odpornościowy jest rozregulowany.

Mrożony filet rybny na lodzie jako źródło białka w diecie
Źródło: Pexels | Autor: Deane Bayas

Czym jest zdrowy mikrobiom jesienią – co sprzyja odporności, a co ją podkopuje

Skład i różnorodność mikrobiomu jako bufor bezpieczeństwa

Zdrowy mikrobiom jelitowy to nie zestaw „dwóch magicznych szczepów bakterii”, tylko wysoka różnorodność gatunkowa. Im więcej rodzajów bakterii, tym większe szanse, że w każdym scenariuszu organizm ma „na stanie” kogoś, kto wyprodukuje potrzebne metabolity, w tym SCFA.

Badania powiązały większą różnorodność mikrobiomu z:

  • niższym przewlekłym stanem zapalnym,
  • mniejszym ryzykiem otyłości i cukrzycy typu 2,
  • lepszą odpowiedzią na infekcje,
  • większą odpornością na zaburzenia po antybiotykoterapii.

Jesienią dobrze „skonfigurowany” mikrobiom to taki, gdzie dominują bakterie produkujące maślan (np. rodzaje Faecalibacterium, Roseburia) oraz sporo szczepów zdolnych do fermentacji różnorodnych typów błonnika roślinnego.

Kluczowe grupy bakterii produkujących SCFA i ich rola

SCFA są jednym z głównych sposobów, w jaki bakterie wspierają odporność i barierę jelitową. Trzy najważniejsze to:

  • Maślan (butyrate) – podstawowe paliwo dla komórek jelita grubego. Wzmacnia połączenia ścisłe, działa przeciwzapalnie, stymuluje produkcję śluzu.
  • Propionian (propionate) – wpływa na metabolizm glukozy i lipidów, moduluje odpowiedź odpornościową w wątrobie i krwi.
  • Octan (acetate) – najobficiej produkowany SCFA, który może przedostawać się do krwi i działać systemowo, w tym w mózgu.

Produkcja SCFA jest ściśle uzależniona od ilości i rodzaju błonnika w diecie. Typowe jesienne warzywa (dynia, marchew, burak, pietruszka, kapusta), owoce (jabłka, gruszki, śliwki) i pełne ziarna to paliwo dla tych bakterii. Jeśli jesienią przerzucasz się na „comfort food” z białej mąki, sera i mięsa, SCFA spadają – razem z nimi spada wsparcie dla bariery jelitowej.

Co niszczy florę jelitową i osłabia odporność

Na mikrobiom źle działa nie tylko jedna pizza raz w tygodniu, ale przewlekłe powtarzane wzorce. Najbardziej destrukcyjne dla jesiennej odporności są:

  • Wysoko przetworzona dieta – dużo cukru, białej mąki, tłuszczów trans, mało warzyw. Taka dieta zmniejsza różnorodność bakterii i promuje gatunki prozapalne.
  • Przewlekły stres – przez oś jelita–mózg wpływa na motorykę jelit i skład mikrobiomu. Często wiąże się też z gorszym snem i gorszymi wyborami żywieniowymi.
  • Mało snu – zaburza rytm dobowy bakterii jelitowych, osłabia bariery śluzówkowe i obniża produkcję IgA.
  • Nadmiar alkoholu – uszkadza błonę śluzową, nasila przepuszczalność jelit, zmienia skład mikrobiomu na bardziej prozapalny.
  • Częste antybiotyki – ratują życie przy poważnych infekcjach, ale „wycinają” również korzystne bakterie i zmniejszają różnorodność mikrobiomu.

Typowy scenariusz jesienny: więcej pracy, mniej światła, więcej stresu, wieczorne jedzenie „na szybko”, mniej ruchu, gorszy sen. To wszystko razem potrafi w kilka tygodni wyraźnie pogorszyć działanie osi jelito–odporność.

Co wzmacnia mikrobiom i buduje odporność sezonową

Z drugiej strony, kilka regularnych nawyków działa jak systematyczny „upgrade” mikrobiomu jelitowego:

  • Zróżnicowana dieta roślinna – im więcej różnych roślin w tygodniu, tym więcej nisz żywieniowych dla bakterii i tym większa różnorodność.
  • Błonnik prebiotyczny – szczególnie z warzyw, owoców, pełnych ziaren i roślin strączkowych.
  • Polifenole – związki roślinne o działaniu przeciwzapalnym, obecne m.in. w jagodach, kakao, zielonej herbacie, przyprawach.
  • Umiarkowany ruch – poprawia motorykę jelit i sprzyja większej różnorodności mikrobiomu.
  • Kontakt z naturą – nawet jesienne spacery w parku to ekspozycja na większą różnorodność mikroorganizmów środowiskowych, co pośrednio wpływa na mikrobiom.

Przy jesiennej diecie na odporność chodzi więc nie o „jeden superprodukt”, ale o codzienny miks wielu roślin, umiarkowanej aktywności i sensownego snu.

Ilustracja człowieka z bakteriami w ciele na zielonym tle
Źródło: Pexels | Autor: Monstera Production

Jesienne infekcje od środka: jak mikrobiom wpływa na przeziębienia i „wieczne” katary

Od jelita do nosa i płuc – oś jelito–płuca

Jelita i drogi oddechowe są pokryte podobnym typem nabłonka śluzówkowego i mają wspólne mechanizmy obrony (śluz, IgA, komórki odpornościowe). Zmiany w mikrobiomie jelitowym odbijają się na tym, jak reagują śluzówki nosa, gardła i płuc na wirusy i bakterie.

Mechanizm wygląda schematycznie tak:

  1. Dieta kształtuje mikrobiom i poziom SCFA.
  2. SCFA i cytokiny z jelit modulują komórki odpornościowe w całym organizmie.
  3. Te same komórki trafiają do śluzówek dróg oddechowych i decydują, jak szybko i skutecznie organizm zareaguje na jesienne wirusy.

Gdy mikrobiom działa sprawnie, reakcja jest bardziej „precyzyjna”: wystarczająco silna, by zatrzymać infekcję, ale nie tak przesadzona, by powodować długotrwały stan zapalny i bardzo nasilone objawy.

Stan zapalny niskiego stopnia i jego wpływ na przebieg infekcji

Przewlekły stan zapalny niskiego stopnia (low-grade inflammation) to sytuacja, w której poziom markerów zapalnych w organizmie jest lekko podniesiony przez długi czas. Nie ma wtedy ostrej choroby, ale układ odpornościowy jest permanentnie „w trybie czuwania”.

Do takiego stanu prowadzą m.in.:

  • dieta uboga w błonnik, a bogata w cukier i tłuszcze trans,
  • mikrouszkodzenia bariery jelitowej i przenikanie LPS (fragmenty ścian bakterii) do krwi,
  • przewlekły stres i brak snu.

W praktyce wygląda to tak, że organizm ma ograniczone „rezerwy” na dodatkową walkę z wirusami. Gdy pojawia się jesienne przeziębienie, reakcja jest mniej efektywna, a objawy ciągną się tygodniami: przedłużający się kaszel, nawracający katar, ogólne rozbicie.

Rola SCFA w regulacji komórek odpornościowych i śluzu ochronnego

SCFA wpływają bezpośrednio na kluczowe komórki odpornościowe:

  • Limfocyty T regulatorowe (Treg) – pomagają utrzymać równowagę między reakcją obronną a nadmiernym stanem zapalnym. Maślan zwiększa liczbę Treg.
  • Komórki dendrytyczne – prezentują fragmenty patogenów komórkom odpornościowym. SCFA modulują ich „nastawienie” (bardziej tolerancyjne vs bardziej zapalne).
  • Śluzówka jako „tarcza” – jak jelita programują obronę w nosie i gardle

    Śluz na błonach śluzowych to nie tylko lepka bariera mechaniczna. To złożony „gel” złożony z mucyn (białek tworzących sieć), przeciwciał IgA, enzymów i mikroorganizmów. Mikrobiom jelitowy pośrednio steruje jakością tej tarczy.

    Kluczowe mechanizmy:

  • Stymulacja wydzielania IgA – SCFA oraz antygeny bakteryjne z jelit zwiększają produkcję IgA w tkance limfatycznej związanej z jelitami (GALT). Te komórki wędrują potem także do innych śluzówek, w tym do dróg oddechowych.
  • Regulacja mucyn – maślan nasila ekspresję genów mucyn w komórkach nabłonka jelitowego. Podobne szlaki sygnałowe aktywują się w nabłonku dróg oddechowych, co poprawia lepkość i „przyczepność” śluzu dla drobnoustrojów.
  • Jakość warstwy śluzu – przy diecie ubogiej w błonnik część bakterii zaczyna wykorzystywać mucyny jako źródło energii. Śluz staje się cieńszy i bardziej „dziurawy”, co oznacza łatwiejszy dostęp wirusów do komórek.

Efekt w praktyce: przy dobrze odżywionym mikrobiomie pierwsza linia obrony (śluz + IgA) „wyłapuje” większą część patogenów, zanim rozwinie się pełnoobjawowa infekcja. To często różnica między lekkim „podziębieniem” a tygodniowym zwolnieniem z pracy.

Dlaczego jedni „łapią wszystko”, a inni przechodzą infekcje łagodniej

Dwie osoby w tym samym biurze, ten sam wirus, zupełnie różny przebieg. Z perspektywy jelit i mikrobiomu wchodzi tu kilka zmiennych:

  • Rezerwuar komórek pamięci – przy zbilansowanym mikrobiomie limfocyty T pamięci i komórki NK (natural killers) są lepiej „wytrenowane”, bo regularnie dostają bezpieczne bodźce z jelit. Odpowiedź na wirusa jest szybsza.
  • Kalibracja reakcji zapalnej – osoby z wyższym stanem zapalnym niskiego stopnia częściej reagują „za mocno”: dużo gorączki, długo utrzymujące się objawy, suchy, męczący kaszel.
  • Regeneracja bariery po infekcji – SCFA przyspieszają odnowę nabłonka po ostrym stanie zapalnym. To skraca „ogon” infekcji – mniej przedłużającego się kataru czy drapania w gardle.

Prosty przykład: ktoś, kto od lata systematycznie je 20–30 różnych produktów roślinnych tygodniowo, śpi 7–8 godzin i rusza się 3–4 razy w tygodniu, zwykle nie ma „ciągłego” kataru całą jesień. Może złapać infekcję, ale częściej przechodzi ją w 3–5 dni i wraca do formy.

Uliczny sprzedawca patroszący ryby na chodniku w mieście
Źródło: Pexels | Autor: Mehmet Turgut Kirkgoz

Błonnik prebiotyczny – paliwo dla bakterii odporności

Co to jest błonnik prebiotyczny (a co nim nie jest)

Błonnik to ogólna nazwa dla niestrawnych węglowodanów. Błonnik prebiotyczny to ta część, którą konkretnie potrafią fermentować korzystne bakterie, produkując SCFA. Nie każdy błonnik jest prebiotykiem, ale prawie każdy produkt roślinny zawiera jakiś miks frakcji.

Główne typy błonnika prebiotycznego:

  • Fruktooligosacharydy (FOS) i inulina – obecne m.in. w cykorii, topinamburze, cebuli, czosnku, porach, bananach (bardziej zielonych), pszenicy orkisz.
  • Galaktooligosacharydy (GOS) – naturalnie w mleku i produktach mlecznych; w suplementach często jako specjalnie oczyszczony prebiotyk.
  • Skrobia oporna – skrobia, której nie trawimy w jelicie cienkim. Sporo jej w schłodzonych ziemniakach, ryżu, makaronie, zielonych bananach, pełnych zbożach.
  • Beta-glukany – polisacharydy z owsa, jęczmienia, a także z niektórych grzybów (np. boczniaki, shiitake). Mają zarówno działanie prebiotyczne, jak i bezpośredni wpływ na odporność.

Nieprebiotyczny (lub słabo prebiotyczny) będzie natomiast np. czysty cukier – jest szybko wchłaniany w jelicie cienkim i nie dociera do bakterii w jelicie grubym. Biały ryż czy białe pieczywo dostarczą niewiele błonnika w ogóle, więc mikrobiom dostaje tam minimalne wsparcie.

Jak błonnik przekłada się na konkretne ścieżki odporności

Z punktu widzenia „technicznego” błonnik prebiotyczny robi trzy rzeczy krytyczne dla sezonu infekcyjnego:

  1. Zwiększa produkcję SCFA – więcej paliwa dla kolonocytów (komórek jelita grubego), mocniejsza bariera, więcej Treg.
  2. Obniża pH w świetle jelita – niższe pH utrudnia rozwój niektórym bakteriom patogennym i faworyzuje gatunki korzystne.
  3. Zmniejsza przenikanie LPS – lepsza bariera jelitowa oznacza mniej endotoksyn bakteryjnych w krwi i mniej stanu zapalnego niskiego stopnia.

Efekt końcowy: układ odpornościowy może „skupić się” na realnych patogenach z zewnątrz, zamiast nieustannie gasić pożary generowane przez przeciekające jelita.

Jesienne źródła błonnika prebiotycznego – praktyczna lista

Jesienią nietrudno o produkty, które karmią bakterie odporności. Dobrze, jeśli na talerzu pojawiają się regularnie:

  • Warzywa korzeniowe: marchew, pietruszka, seler, buraki – najlepiej w formie pieczonej, gotowanej al dente lub w zupach kremach (część skrobi przechodzi w formę bardziej oporną po schłodzeniu).
  • Warzywa cebulowe: cebula, czosnek, por, szalotka – bogate w inulinę i FOS, które silnie stymulują Bifidobacterium.
  • Kapustne: biała i czerwona kapusta, brukselka, jarmuż, brokuł – mieszanka błonnika, polifenoli i związków siarkowych, które działają przeciwzapalnie.
  • Pełne ziarna: owies (płatki górskie, nie błyskawiczne), kasza gryczana, pęczak, razowe pieczywo na zakwasie – źródło skrobi opornej i beta-glukanów.
  • Rośliny strączkowe: soczewica, ciecierzyca, fasola, groch – wysoka zawartość błonnika rozpuszczalnego, który szczególnie sprzyja produkcji maślanu.
  • Owoce z pestkami i skórką: jabłka, gruszki, śliwki – pektyny i polifenole, szczególnie gdy skórka zostaje na owocu.

Tip: dobrą praktyką „mikrobiomową” jest liczenie roślin w tygodniu. Cel jesienny: przynajmniej 20–25 różnych produktów roślinnych (warzywa, owoce, zboża, strączki, orzechy, nasiona, zioła).

Jak wprowadzać więcej błonnika bez rewolucji jelitowej

Jeśli jesienna dieta startuje z poziomu „mało warzyw, dużo białej mąki”, gwałtowny skok błonnika może skończyć się wzdęciami i bólem brzucha. Mikrobiom też musi mieć czas na adaptację.

Bezpieczny schemat:

  • Stopniowe zwiększanie – dodawaj 1–2 porcje warzyw lub owoców dziennie więcej co kilka dni, nie wszystko naraz.
  • Nawodnienie – błonnik potrzebuje wody; przy większej podaży błonnika szklanka wody więcej do każdego posiłku to rozsądne minimum.
  • Obróbka termiczna – warzywa gotowane i pieczone są na ogół łatwiejsze do tolerowania niż duże porcje surowych, szczególnie przy wrażliwych jelitach.
  • Długa obróbka strączków – moczenie, płukanie i gotowanie z dodatkiem np. liścia laurowego, kminku, majeranku zmniejsza ilość gazotwórczych oligosacharydów.

Jeżeli mimo stopniowego zwiększania błonnika pojawiają się silne bóle brzucha czy biegunki, warto skonsultować to z lekarzem lub dietetykiem – czasem w tle jest SIBO lub zespół jelita drażliwego wymagający indywidualnej strategii.

Prebiotyki, probiotyki i kiszonki: co realnie pomaga przed infekcjami

Prebiotyki – kiedy z jedzenia, kiedy z suplementu

Prebiotyk to substrat (najczęściej rodzaj błonnika), który selektywnie odżywia korzystne bakterie. Pierwsze źródło prebiotyków to zawsze żywność, ale są sytuacje, gdy suplement ma sens.

Typowe scenariusze, gdy suplementowany prebiotyk bywa użyteczny:

  • po antybiotykoterapii, gdy trzeba „podbić” wzrost Bifidobacterium i innych kluczowych gatunków,
  • u osób, które z przyczyn zdrowotnych chwilowo nie tolerują wysokiej ilości warzyw (np. po operacjach),
  • w specyficznych protokołach (np. przy zaparciach opornych na dietę – skrobia oporna typu 2 lub 3).

Uwaga: koncentraty FOS/inuliny w proszku w większej dawce potrafią nasilić wzdęcia, szczególnie przy nieustabilizowanym mikrobiomie. Start od małych dawek (np. 1–2 g/d) i powolne podnoszenie to rozsądna strategia.

Probiotyki – nie każdy „na odporność” działa tak samo

Probiotyk to określony szczep (lub mieszanka szczepów) mikroorganizmów, który w badaniach klinicznych wykazał konkretny efekt zdrowotny w dobrze zdefiniowanej dawce. Sam napis „probiotyk” na opakowaniu nie gwarantuje realnego działania.

Jeśli celem jest wsparcie odporności jesienią, najistotniejsze są szczepy, dla których pokazano:

  • skrócenie czasu trwania infekcji dróg oddechowych,
  • zmniejszenie liczby infekcji w sezonie,
  • łagodniejszy przebieg objawów.

Badania najczęściej dotyczą szczepów z rodzajów Lactobacillus i Bifidobacterium, np. konkretnych wariantów L. rhamnosus, L. plantarum, B. lactis. Krytyczne jest, by na etykiecie była pełna nazwa szczepu (np. L. rhamnosus GG), a nie tylko rodzaj i gatunek.

Zasady techniczne przy wyborze probiotyku na odporność:

  • sprawdzone szczepy z opisanymi badaniami (najlepiej referencje w materiałach producenta),
  • dawka w CFU (colony forming units) zgodna z badaniami – zbyt niska dawka często nie ma efektu,
  • krótkie, przejrzyste składy, bez zbędnych dodatków.

Probiotyk nie „naprawi” diety opartej na fast foodzie, ale w połączeniu z prebiotycznym jedzeniem może zadziałać jak akcelerator przebudowy mikrobiomu.

Kiszonki i żywność fermentowana – naturalny „pakiet” mikrobów i metabolitów

Kiszone warzywa, fermentowane napoje mleczne i inne produkty fermentowane to nie to samo, co kapsułka probiotyczna, ale dobrze z nimi współpracują.

Co się dostaje w porcji kiszonki:

  • Duże ilości kwasu mlekowego – obniża pH w jelicie, co utrudnia rozwój niektórym patogenom.
  • Mikroorganizmy fermentujące – głównie różne gatunki Lactobacillus, które wspierają istniejący mikrobiom, choć zwykle nie kolonizują jelit na stałe.
  • Metabolity bakterii – peptydy, witaminy z grupy B, związki bioaktywne, często o działaniu przeciwzapalnym.

Przykładowe jesienne produkty fermentowane z potencjałem „odpornościowym”:

  • Kiszona kapusta i ogórki – klasyka, pod warunkiem że są to prawdziwe kiszonki (fermentacja, nie octowe marynaty).
  • Zakwas z buraków – źródło kwasu mlekowego, azotanów i polifenoli; dobrze sprawdza się jako mały „shot” przed obiadem.
  • Jogurt naturalny, kefir